Lepsze opony na tył

  • 2010-11-15
  • autor: Robert I. Bielecki

Lepsza para opon zawsze na tył. Także w autach przednionapędowych - pokazały to testy na torze.

W czasach kiedy na rynku dominowały samochody osobowe z napędem na tył, tj. w Polsce jeszcze w latach osiemdziesiątych, wszystko było jasne – lepsze ogumienie należało montować na oś napędową, czyli tylną. Sytuacja zasadniczo zmieniła się razem z popularyzacją aut przednionapędowych, jakie dominują na naszych drogach. Przez wiele lat serwisy ogumienia i media w Polsce dalej zalecali montowanie lepszej pary opon na kołach osi napędowej w autach przednionapędowych w myśl zasady, skoro lepiej rusza, tzn. że jest lepiej.

które opony na tył
Które opony na tył? To powszechny dylemat wśród kierowców (fot. Robert I. Bielecki).

Dlaczego lepsze opony na tył?

Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że montowanie lepszych opon na osi napędowej ma wiele zalet: łatwiejsze ruszanie i szybsze rozpędzanie się na śliskiej nawierzchni, czy w wielu sytuacjach krótsza droga hamowania. Sęk w tym, że tak dzieje się prawie wyłącznie na prostym odcinku drogi o jednakowym stanie nawierzchni, względnie przy jeździe ze stałą prędkością i w czasie manewrowania na parkingu.

Ekspert z Goodyear radzi Nowe opony na tył!

Zupełnie inaczej kiedy musimy przyśpieszyć albo zwolnić w zakręcie, zmienić tor jazdy, wykonać nagły manewr omijania, czy utrzymać prosty kierunek na niejednakowo ośnieżonym albo zamarzniętym odcinku drogi. A przecież to właśnie w takich trudnych sytuacjach najłatwiej stracić kontrolę nad pojazdem, który wówczas zaskakująco łatwo "kręci piruety".

Ze względu na bezpieczeństwo nie ma wątpliwości – lepsze opony zakładamy na tył, niezależnie od rodzaju napędu (także w autach z napędem na cztery koła). Wiodący producenci ogumienia tacy jak Bridgestone czy Michelin już od dłuższego czasu starają się uświadomić opinię publiczną w tym jakże ważnym temacie. Podobne stanowisko mają automobilkluby, np. niemiecki ADAC. Postanowiłem sprawdzić to w bezpiecznych warunkach aby rozwiać wszelkie wątpliwości.

Przebieg testu opon

Jazdy odbywały się na na torze, na przyczepnej suchej nawierzchni oraz śliskiej jezdni, w tym opryskiwanej wodą, a przedmiotem testu było porównanie zachowania się pojazdów z napędem na przednią oś w różnych konfiguracjach ogumienia: z nowymi oponami na przedniej osi i prawie zużytymi na tylnej, prawie zużytymi z przodu i nowymi z tyłu, a także z czterema jednakowymi nowymi oponami, Próby przeprowadzono zarówno z włączonymi, jak i wyłączonymi systemami stabilizacji toru jazdy (ESC, inaczej ESP, VDC, DTC itd.) i kontroli trakcji (TC, ASR itd.).

lepsze opony na tył?
Zakładanie lepszych opon na tył to rozwiązanie, które zapewnia bezpieczeństwo.

Na imitującej śliską nawierzchnię płycie poślizgowej, w części miejsc opryskiwanej wodą, niezależnie od rodzaju próby, auta najlepiej spisywały się na czterech jednakowych nowych oponach (porównywano ten sam typ ogumienia o różnym stopniu zużycia). Na nowych oponach z przodu samochody rozpędzały się równie szybko, ale już przy próbie przejeżdżania zakrętów z tymi samymi prędkościami: nie trzymały toru jazdy, zaskakująco łatwo z niego wypadały, względnie "kręciły piruety" albo "kosiły" pachołki jadąc na wprost, mimo skręconych kół, i to przy bardzo spokojnej jeździe z prędkościami do 70 km/h. Aby przejechać wyznaczoną trasę należało zmniejszyć prędkość o ok. 10-15 km/h w porównaniu z 4 nowymi gumami. O wiele lepiej spisywały się auta w konfiguracji z ogumieniem z płytkim bieżnikiem z przodu i nowym ogumieniem z tyłu. Wprawdzie ruszanie i rozpędzanie się było bardzo kłopotliwe – łatwa utrata przyczepności przy każdym mocniejszym naciskaniu pedału przyśpieszenia, ale auto było rozpędzona, a przednia oś "nie płynęła", to tył zachowywał się stabilnie. Prędkości przejazdu okazały się o ok. 5-10 km/h większe niż dla konfiguracji z nowymi oponami z przodu i prawie zużytymi z tyłu. W niektórych przypadkach udawało się nawet osiągać prędkości zbliżone do konfiguracji z 4 nowymi oponami (tego samego modelu) – zależało to od tego, czy ogumienie z przodu zaczynało już "płynąć", czy jego rowki były jeszcze w stanie odprowadzać wodę.

Znacznie większe różnice występowały przy nagłym wykonywaniu zakrętów (np. na komendę pilota) i dużych zmianach nacisku na pedał przyśpieszenia, czy używaniu hamulca w zakręcie. Różnice prędkości sięgały 20 km/h i w większości przypadków wynosiły ok. 30% na korzyść konfiguracji z lepszymi oponami z tyłu, niezależnie od stopnia wyszkolenia technicznego kierowców, i stawały się większe wraz ze wzrostem prędkości i dynamiki używania pedałów przyśpieszenia i hamulca.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Jazda z lepszymi oponami z tyłu w aucie przednionapędowym ma jeszcze jedną zaletę. Trudności przy ruszaniu czy rozpędzaniu od razu sygnalizują kierowcy, że jest ślisko i trzeba jechać wolniej niż zwykle. Odwrotna konfiguracja ogumienia wprost przeciwnie – usypia czujność prowadzącego i atakuje go w najtrudniejszych chwilach. Wypadnięcie z drogi to trzecia przyczyna wypadków drogowych. Konfiguracja ogumienia ma tu kolosalne znaczenie, szczególnie na śliskiej nawierzchni w czasie skręcania.

Na koniec trzeba napisać jeszcze o kłopocie związanym z montowaniem lepszej pary ogumienia na tył w aucie przednionapędowym – szybszym zużyciu bieżnika pary na osi przedniej. Aby ograniczać różnicę w głębokości rowków można przekładać koła między osiami (zwykle zachowując kierunek, czyli strony), pod warunkiem, że różnica wynosi ok. 1 mm. W autach prywatnych może to być co sezon, podczas gdy intensywnie eksploatowanych firmowych i flotowych 5-10 tys. km. Przy większych różnicach w głębokości rowków (2-3 mm) nastawiamy się na wcześniejszą wymianę jednej pary opon.

Bezpieczeństwo jest ważniejsze niż wygoda.

Podoba Ci się artykuł?
Daj nam plusa


Dziękujemy

Wyszukaj w artykułach
Dodaj komentarz
(Uwaga: Treść wpisu forum jest moderowana)
Dlaczego oponeo