Menu

Czy znalazłeś informacje, których szukałeś?

Skąd się biorą korki na drogach?

aktualizacja: 24 stycznia 2011
OPONEO.PL

Wywołują frustrację, denerwują, potrafią popsuć humor na cały dzień. Co gorsza – są nieuchronne. Korki uliczne – jak powstają? Co zrobić, by samemu ich nie powiększać? Czy jest szansa, że kiedykolwiek znikną na dobre?

Korki podczas porannego i popołudniowego szczytu to codzienność. Tym bardziej uciążliwa, im większego miasta dotyczy. Podstawowa przyczyna ich powstawania jest oczywista – nagromadzenie zbyt dużej liczby samochodów na danym odcinku drogi. Jedziemy póki się da, aż w pewnym momencie dojeżdżamy do skrzyżowania/stłuczki/zwężenia drogi i robi się korek.

korki w miastach
Korki są codziennością w dużych miastach. W tych mniejszych coraz częściej też.

Skąd się biorą korki?

To jednak nie jedyna przyczyna powstawania korków. Okazuje się, że sami, nawet nieświadomie, możemy przyczyniać się do ich powstawania.

Wyobraź sobie taką sytuację: jedziesz rano do pracy, dwu-, trzypasmową aleją swojego miasta. Ruch jest wzmożony, ale płynny. Stwierdzasz w pewnej chwili, że pas obok porusza się szybciej – wrzucasz kierunkowskaz i wskakujesz na pas obok. Twój manewr zmusił kierowcę jadącego na pasie obok za Tobą do przyhamowania, kolejni za nim też odruchowo naciskają na hamulce. Kilka takich przeskoków wykonanych przez większą liczbę kierowców skutecznie zwalnia auta z tyłu, w końcu powodując zatrzymanie całego peletonu aut.

Istnienie tego zjawiska udowodnili japońscy naukowcy. 22 samochody postawili na okręgu o obwodzie mierzącym 230 m. Samochody jechały z równą prędkością 30 km/h. Chwilowe zmniejszenie prędkości przez jednego z nich zmusiło do zwolnienia, a w końcu zatrzymania pozostałych pojazdów. Na tej podstawie naukowcy wysnuli teorię o „fali uderzeniowej”, która wyjaśnia przyczyny powstania korków niewywołanych kolizją drogową, zwężeniem drogi itp. oczywistymi przyczynami.

Oto zapis wideo badania:

Widać, że zmniejszenie prędkości jednego auta w konsekwencji prowadzi do przesuwania się „fali uderzeniowej” do tyłu, czyli zmuszenia coraz większej liczby aut do przyhamowania, a w końcu zatrzymania się. I podobnie ma się sytuacja w prawdziwym ruchu ulicznym.

Inną przyczyną powstawania i wydłużania się korków jest włączanie się do ruchu, czy pokonywanie zwężeń. Stosowany z powodzeniem na zachodzie sposób „na zakładkę”, czy inaczej „zamek błyskawiczny” u nas ma wciąż tylu zwolenników co i wrogów. Wciąż nie brakuje kierowców przekonanych, że lepiej trzymać się prawego pasa i zderzak w zderzak posuwać do przodu co chwilę się zatrzymując i ruszając, przyspieszając tym samym zużycie tarczy sprzęgła, okładzin hamulcowych i paliwa, zamiast zostawić miejsce z przodu i pozwolić kierowcom z pasa obok na płynne włączenie się do ruchu. Z kolei są i tacy, którzy za punkt honoru uznają „wbicie się” na prawy pas jak najpóźniej, na samym końcu zwężenia, zmuszając kierowców z prawego pasa, jadących zderzak w zderzak, do zatrzymania się. Na takich też póki co nie wynaleziono lekarstwa. Jednak są oni chyba mniejszym złem, niż Ci, którzy w mieście próbują wjechać na zatłoczony prawy pas mając przed sobą jeszcze kilkaset metrów do przewężenia. „Dzięki” nim nie można czasem opuścić skrzyżowania, co powoduje zablokowanie ruchu we wszystkich kierunkach. Ale oni sami nie widzą nic złego w swoim postępowaniu.

Jeszcze jedną przyczyną powstawania korków są nieodłączne w miastach „stłuczki”, drobne kolizje drogowe. Ich uczestnicy, zamiast zgodnie z przepisami odjechać/odepchnąć auta tak by utorować drogę, stoją i kłócą się, albo czekają na przyjazd policji utrudniając ruch innym pojazdom. Zwykle mandat od funkcjonariusza oducza takiego postępowania.

korek w mieście
Czy możliwe jest ograniczenie korków?

Jak miasta mogą sobie radzić z korkami?

Sposobów jest kilka. Najprostszym może wydawać się poszerzanie obecnych i budowa nowych ulic. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Pomóc może budowa obwodnic, ale według ostatnich doniesień dotyczących Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, związane z tym opłaty mogą skutecznie zniechęcić. Godna polecenia jest sieć komunikacji miejskiej, o ile jest ona sensownie rozwinięta.

Część miast postawiło na zniechęcenie mieszkańców do wjazdu do centrum, poprzez ograniczenie liczby miejsc parkingowych albo stworzenie płatnych stref, za wjazd do których trzeba zapłacić. Na bardzo radykalny krok zdecydowały się ostatnio władze zakorkowanego Pekinu– poza tym, że od dawna by kupić tam auto, trzeba najpierw posiadać wykupione miejsce parkingowe, od niedawna prawo do nabycia nowego samochodu mają wyłącznie… zwycięzcy loterii. Co miesiąc losowanych jest 20 tysięcy szczęśliwców, którzy mają prawo kupić sobie samochód. Najbliższe losowanie – 26 stycznia, chętnych zapisało się już ponad 100 tysięcy…

Na pomoc władzom miast ruszają też producenci nawigacji satelitarnych, którzy tworzą rozwiązania potrzebne do mierzenia zatłoczenia ulic i zmiany sugerowanej trasy przejazdu. Na podobne rozwiązania decydują się producenci samochodów testując systemy komunikacji między autami, które na podobnej zasadzie zbierają informacje o ruchu ulicznym i sugerują kierowcom mniej zatłoczone przejazdy.

A nam pozostaje… cierpliwość i zimna krew. Odrobina dobrej woli i rozsądku czasem wystarczy by nie stać w korku za długo albo przynajmniej nie przyczyniać się do jego wydłużenia.

Powiązane artykuły
Kopiowanie treści surowo wzbronione. Zobacz konsekwencje prawne
Napisz komentarz
Dodaj komentarz
Komentarze (4)
Adam 2012-12-25
Wystarczy porównać ilość samochodów na 100 tysięcy mieszkańców dla miast w Polsce i Europie Zachodniej. Polska przoduje w tej dyscyplinie. Odpowiedz
GREG 2011-01-30
Ślamazarne ruszanie ze świateł to kolejny powód korków. Odpowiedz
jacek_CZ 2011-01-25
Dobry jest ten filmik- dokładnie tak to działa. I właśnie zimą najlepiej widać ten efekt. fajny artykuł Odpowiedz
Daro 2011-01-24
Korki powstają też przez dzieci wieku szkolnym i przedszkolny. Rodzice zamiast jechać prosto do pracy rozwożą je po całym mieście. Dziś rozpoczęły się u nas ferie i wyraźnie było widać, że ruch jest zdecydowanie mniejszy:-) Odpowiedz