Na cześć rzymskiej bogini sztuki, rzemiosła, ale i mądrości, na początku XX wieku nazwano firmę produkującą samochody. Na cześć tej firmy, prawie sto lat później, nazwano markę oponiarską. Wszyscy w tej historii noszą imię Minerva.
Ten łańcuszek analogii na dobrą sprawę rozpoczyna się jeszcze wcześniej, bo Minerwa, rzymskie bóstwo przedstawiane w zbroi i hełmie, ma swój rodowód w mitologii etruskiej, w której istniała podobna bogini Menfra. Utożsamiano ją z grecką Ateną, a hołd jej oddawali nie tylko rzemieślnicy, ale i artyści oraz lekarze. Ponad dwa tysiące lat później stała się wdzięcznym symbolem nie tylko w sztuce, ale i najróżniejszych gałęziach przemysłu.
Tak było na przełomie XIX i XX wieku, gdy w Belgii powstała samochodowa marka Minerva, która w późniejszych latach specjalizowała się w produkcji dużych, luksusowych aut o sportowym charakterze. W czasach świetności jej modele konkurowały nawet z Rolls-Royce’ami. Firma zniknęła z rynku w latach trzydziestych XX wieku, ale jej renoma, szczególnie w krajach Beneluksu, była na tyle mocna, że w 1992 roku jej nazwą ochrzczono nową markę opon stworzoną od podstaw w Antwerpii (dużo później na cześć samochodów Minerva, tak samo nazwano jedną z belgijskich stacji radiowych).
Pod skrzydłami Deldo
Jej twórcą i właścicielem od początku jest belgijska firma Deldo Autobanden N.V., jedna z ...
Więcej