Jak największe miasta Polsce wyglądają z perspektywy kierowcy? Różnią je nie tylko bezpieczeństwo jazdy, ceny paliw czy stopień zakorkowania, ale także wiele innych i często niezwykle ważnych parametrów. Postanowiliśmy spojrzeć na tę kwestię obiektywnym okiem i przygotowaliśmy ranking polskich miast najbardziej przyjaznym kierowcom w 2020 roku. 

ulica w WarszawieCzy większe miasto oznacza więcej udogodnień dla kierowców?

Jak przygotowaliśmy ranking?

Wszyscy mamy tendencję do wystawiania skrajnych ocen miejscowościom dobrze sobie znanym, dlatego ranking nie został ułożony na podstawie opinii mieszkańców. Zamiast tego posłużyliśmy się bardziej miarodajną metodą – danymi. Dotyczą one całego roku 2019 i zostały nam udostępnione przez urzędy miast, zarządy dróg oraz aplikację Yanosik. W stosunku do zeszłorocznej edycji przybyła jedna nowa kategoria – carsharing, dzięki czemu ocenialiśmy ośrodki miejskie pod względem aż 8 aspektów:

  • parkowanie,
  • liczba kolizji,
  • ceny paliw,
  • prędkość jazdy,
  • koszt zmiany opon,
  • cena ubezpieczenia OC,
  • ekojazda,
  • carsharing.

Ranking dotyczy 19 największych miast w Polsce, które zostały podzielone na dwie grupy ze względu na liczbę mieszkańców. Wszystko po to, aby uniknąć porównywania prawie dwumilionowej Warszawy z niespełna dwustutysięcznym Rzeszowem pod względem korków w centrum czy liczby kolizji drogowych. Miastom powyżej 300 tysięcy mieszkańców przyznawaliśmy noty w skali od 1 do 9, natomiast miejscowości, w których mieszka między 180 a 300 tysięcy osób, mogły otrzymać noty od 1 do 10. Szczególną kategorią okazały się ceny zmiany ogumienia, gdzie w obu grupach zawęziliśmy punktacje do zakresu 1 – 6 punktów. Natomiast nowa kategoria – carsharing, została potraktowana jako bonus, za który można było otrzymać 1 dodatkowy punkt.

Konsekwencją osobnego potraktowania największych polskich metropolii i miast średnich jest oczywiście wyłonienie dwóch zwycięzców. Podstawą rozstrzygnięcia była suma punktów zgromadzonych we wszystkich kategoriach.

Tyle zza kulis rankingu, przejdźmy wreszcie do sedna całego przedsięwzięcia – które polskie miasta okazały się najbardziej przyjazne kierowcom?

Zobacz, w jakich kategoriach najlepiej poradziły sobie następujące miasta:

Na szczycie Lublin i Gliwice

Wyniki cząstkowe nie pozostawiają wątpliwości, najlepsze dla kierowców miasta w Polsce to Lublin i Gliwice.

Stolica województwa lubelskiego zebrała 46 punktów i wśród miast powyżej 300 tysięcy mieszkańców wyprzedziła Gdańsk i Szczecin, które ex aequo znalazły się na podium z 40 oczkami. Na przeciwnym biegunie rankingu znalazły się dwie największe metropolie nad Wisłą – Kraków (32 pkt) i Warszawa (30 pkt).

wyniki miast powyżej 300000 mieszkańców

wyniki rankingu

Czytelnicy zaznajomieni z poprzednimi edycjami naszego raportu mogą zauważyć, że wyniki są zbieżne zeszłoroczną punktacją, gdzie również wygrał Lublin, na podium znalazły się dwa miasta z północy kraju, a ostatnia była Warszawa. Zauważmy, że status quo nie został całkowicie zachowany, ponieważ Gdańsk przeskoczył o jedno miejsce i zrównał się ze Szczecinem na drugiej pozycji, a Kraków zaliczył mocny spadek ze „środka tabeli” na przedostatnie miejsce.

Z kolei w grupie miast pomiędzy 180 a 300 tysięcy mieszkańców mamy nowego króla. Gliwice zebrały aż 51 punktów i zdetronizowały w ten sposób ubiegłorocznego zwycięzcę, czyli Kielce. Na trzecim miejscu uplasował się Sosnowiec, który przed rokiem był drugi. Możemy mówić o śląskiej dominacji, ponieważ 4 z 5 najwyżej ocenionych miast to przedstawiciele województwa śląskiego.

wyniki miast poniżej 300000 mieszkańców

wyniki rankingu

Kto natomiast osiągnął tym roku słabe wyniki? Mało przyjazne kierowcom okazały się Radom i Toruń. Obie miejscowości zebrały po 36 punktów, co zrównało je na przedostatnim miejscu. Na szarym końcu znalazła się natomiast Gdynia, o której powiedzieć, że wypadła słabo w rankingu, to jak nie powiedzieć nic. Nota końcowa tego miasto to zaledwie 28 punktów, czyli niewiele ponad połowa tego, co zebrały Gliwice.

Rzecz o bezpieczeństwie – liczba wypadków drogowych

Na trasie z domu do pracy nie może spotkać kierowcy chyba nic gorszego niż kolizja drogowa. Pół biedy, gdy to tylko delikatna stłuczka czy obtarcie zderzaka, prawdziwe kłopoty zaczynają się wtedy, gdy szkody okazują się poważne. To właśnie z powodu dużej liczby takich incydentów drogowych część kierowców boi się jeździć samochodem i wybiera komunikację miejską lub rower.

Im mniej wypadków zanotowanych w ciągu roku w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, tym większe bezpieczeństwo na drodze, a co za tym idzie – ograniczony zostaje stres kierującego. Z tego powodu jest to jedna z najważniejszych kategorii w naszym rankingu. Gdzie w 2019 roku jeżdżono najrozsądniej?

wyniki dotyczące kolizji

Tradycyjnie zaczynamy od miast powyżej 300 tysięcy mieszkańców. Komplet, czyli 9 punktów otrzymał Wrocław. Nieco ponad 7 kolizji zgłoszonych w ciągu roku kolizji w przeliczeniu na 1000 mieszkańców to wskaźnik świadczący nie tylko o rozwadze kierowców, ale także przyjaznej im infrastrukturze drogowej. Dobrze było również w Gdańsku i Szczecinie (8,2 kolizji w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców), za co przyznano im po 8 punktów.

Im dalej na wschód, tym gorzej. Najniebezpieczniej okazało się w Lublinie (12,1) oraz Warszawie (15,6). Nic więc w tym dziwnego, że niektórzy kierowcy z innych części kraju obawiają się wizyty autem w stolicy. Czasem lepiej postawić na komunikację miejską i uniknąć niepotrzebnego stresu w obcej miejscowości. Z drugiej strony mamy dobrą wiadomość dla warszawiaków – liczba zgłoszonych kolizji w 2019 roku zmalała w stosunku do roku poprzedniego aż o 3 w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców.

Wśród mniejszych ośrodków miejskich wygrał Radom z rekordowym współczynnikiem 5,2. To aż trzy razy mniej wypadków niż w najgorszych pod tym względem Katowicach (15,3). Na pochwałę zasługują także Kielce (6,4) oraz Białystok, który dowodzi temu, że na wschodzie także może być bezpiecznie.

Najmniej i najbardziej zakorkowane miasta w Polsce

Prędkość nie zawsze idzie w parze z bezpieczeństwem, ale jak wiadomo, nikt nie lubi marnować czasu na nagminne stanie w korkach. Wysoka średnia prędkość poruszania się po mieście nie świadczy o regularnym łamaniu przepisów przez piratów drogowych, tylko o możliwości szybkiego przejechania z punktu A do punktu B, czyli przykładowo z domu do pracy.

Aby ocenić poszczególne miasta, wykorzystaliśmy dane zebrane przez system Yanosik. Posłużyły do wyliczenia średniej prędkości pojazdów poruszających się od poniedziałku do piątku w godzinach od 7 do 21. Przygotowaliśmy osobne wyniki dla centrów miast oraz dalszych części w ich granicach administracyjnych. Ten pierwszy wskaźnik świadczy o zakorkowaniu serca miasta, drugi o ogólnej jakości organizacji ruchu.

prędkość jazdy w Polsce

Nikogo chyba nie zdziwiło to, że w większych miastach generalnie jeździło się wolniej. Biorąc pod uwagę ścisłe centra dużych metropolii, najszybciej jeździło się w Gdańsku i Lublinie (w obu średnia wyniosła 31 km/h), a także Warszawie (29 km/h). Dla porównania najgorzej było w Krakowie, gdzie samochody były zmuszone jeździć wolno, ze średnią prędkością wynoszącą zaledwie 24 km/h.

prędkość w ścisłym centrum

Wyniki wywracają się do góry nogami, gdy weźmie się pod uwagę średnią prędkość jazdy notowaną na terenie całych miast. W tym przypadku dwa najlepsze rezultaty to Szczecin (43 km/h) i Lublin (42 km/h). W czterech miastach wynik wyniósł dokładnie tyle samo, czyli 41 km/h. Dotyczy to Warszawy, Łodzi, Poznania i Gdańska.

Po zsumowaniu wyników cząstkowych okazuje się, że najlepiej wypada w tej kategorii Lublin, w którym płynnie jeździ się zarówno po centrum, jak i innych częściach miasta.

najszybsze miasta

A jak kwestia prędkości prezentuje się w miastach do 300 tysięcy mieszkańców?

Sprawa jest prosta, najszybciej jeździ się po centrum Katowic (35 km/h) i            Gliwic (31 km/h). Najwolniej jest w Radomiu, bo tam odnotowano średnią na poziomie zaledwie 25 km/h.

W przypadku terenów poza ścisłym centrum najłatwiej poruszać się po Częstochowie (53 km/h), a tylko nieznacznie gorzej jest w Gliwicach, gdzie średnia była o 1 km/h niższa.

Biorąc pod uwagę wyniki z obu podkategorii, najlepiej wypadają średnie prędkości notowane w Katowicach. Dlatego stolica Śląska wzbogaca się w ten sposób o 10 punktów.

Smutek przy parkometrze, czyli rzut okiem na strefy płatnego parkowania

Często zwracamy uwagę wyłącznie na cenę za godzinę w płatnej strefie, jednak na ogólny poziom miejskiej infrastruktury parkingowej składa się wiele czynników. Jeśli miasto ma być prawdziwie przyjazne kierowcom, to nie tylko powinno dysponować dużą liczbą miejsc do zostawienia auta, oferowanych w rozsądnych cenach, ale także przewidywać różnego rodzaju udogodnienia i abonamenty parkingowe dla mieszkańców.

Dla wydania maksymalnie miarodajnego osądu, w tej kategorii wzięto pod lupę następujące kwestie:

  • średnia opłata za pierwsze cztery godziny postoju,
  • godziny obowiązywania płatnych stref parkowania – im krócej, tym lepiej,
  • oferta abonamentowa – im bardziej elastyczna, tym więcej przyznanych punktów,
  • zwolnienie motocyklistów z opłat,
  • rozbudowanie infrastruktury typu Parkuj i Jedź – liczba miejsc w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców.

Na podstawie sumy punktów zebranych we wszystkich 5 dziedzinach przyznawane były noty do ogólnej klasyfikacji.

ceny parkingu

W większych miastach parkingi potrafią przyprawić mieszkańców o prawdziwy ból głowy. Najmniej mogą na to narzekać w Szczecinie, bo stolica województwa zachodniopomorskiego trzeci rok z rzędu zwyciężyła w tej kategorii. Kluczem do sukcesu okazuje się najniższa średnia cena za godzinę – 2,43 zł, a także udogodnienia dla motocyklistów oraz osób mieszkających wewnątrz płatnych stref. Co prawda, nie przewidziano żadnej ulgi dla przedsiębiorców, jednak nie przeszkodziło to w marszu po komplet punktów.

abonamenty parkingowe

„Przyjaźnie” przy parkometrach jest również we Wrocławiu, gdzie ceny nie odstraszają kierowców, a imponować może infrastruktura typu „Parkuj i Jedź”, która umożliwia wygodne łączenie jazdy dwoma środkami – własnym samochodem i komunikacją miejską.

Słabo względem parkowania wypadł zatłoczony Kraków, gdzie w zeszłym roku podrożały stawki za korzystanie ze stref płatnego parkowania i od teraz należą do zdecydowanie najwyższych w kraju. Kuleje także infrastruktura P&R, która mogłaby umożliwić niektórym kierowcom pozostawienie samochodu na obrzeżach miasta i kontynuowanie podróży komunikacją miejską.

ulgi parkingowe

Przez kolejny rok Sosnowiec pozostaje jedynym z kilkunastu największych miast w Polsce, które wciąż nie wprowadziło stref odpłatnego parkowania. Innym miejscowościom trudno rywalizować z takim ukłonem w stronę mieszkańców, dlatego w tej dziedzinie Sosnowiec pozostawia innych daleko w tyle.

Na drugim miejscu znalazły się Kielce. Udało się to osiągnąć za sprawą niskich opłat za postój oraz bardzo korzystnych ofert abonamentowych. Jeśli już stawać w płatnych strefach, to najlepiej właśnie w Kielcach.  

infrastruktura park n go

Najtańsze ubezpieczenie OC

Żaden kierowca nie ucieknie przed opłatą za OC, ponieważ jest ono obowiązkowe dla każdego pojazdu mechanicznego. Stawka jaką przychodzi nam zapłacić za ubezpieczenie, zależy od wielu czynników, m.in.: modelu auta, historii jego właściciela oraz miejsca zamieszkania.

Na potrzeby tej kategorii stworzyliśmy postać statystycznego polskiego kierowcy, Karola. Wyposażyliśmy go w trzy najpopularniejsze w Polsce modele aut i sprawdziliśmy oferty dostępne u czterech przewodnich firm ubezpieczeniowych. Jedynym czynnikiem, który się zmieniał, było miejsce zamieszkania. W ten sposób udało się sprawdzić, gdzie ubezpieczenie OC samochodu można wykupić najtaniej.

ceny OC

Wśród metropolii powyżej 300 tysięcy mieszkańców zmiany w stosunku do zeszłego roku są jedynie kosmetyczne. Najtańsze OC ponownie oferowano w Lublinie (536 zł), a w pierwszej trójce zmieściły się także Kraków (599 zł) i Bydgoszcz (611 zł). Natomiast najdrożej za ubezpieczenie płaci się we Wrocławiu, gdzie średnia oferta w naszej symulacji wyniosła aż 723 zł. Przypomnijmy, że paradoksalnie Wrocław to miasto, które wygrało w kategorii liczby odnotowanych kolizji drogowych. Najwidoczniej na Dolnym Śląsku nawet to nie pomogło i ceny pozostały wysokie w stosunku do reszty kraju.

Pośród mniejszych miast wahania w czołówce były marginalnie. Różnica średniej ceny między pierwszą Częstochową a drugimi ex aequo Kielcami i Gliwicami wyniosła zaledwie 3 zł. Mocno wyróżniła się jedynie Gdynia – szkoda, że wyłącznie w negatywny sposób. Opłata na poziomie 669 zł to aż o 88 zł więcej od przedostatniego Białegostoku. Dla porównania różnica między zwycięską Częstochową a Białymstokiem wyniosła zaledwie 50 zł.

ceny ubezpieczenia auta

Ceny paliw

Ceny paliwa na polskich stacjach to loteria, w których często trudno doszukać się logiki. Niemniej jednak, porównanie średnich kwot, jakie przyszło zapłacić kierowcom za litr w poszczególnych miastach pozwoli nam wyłonić miejsca najbardziej ekonomiczne dla użytkowników aut.

W tej kategorii wysokie noty otrzymały miejscowości, w których suma średnich cen za trzy podstawowe rodzaje paliwa: LPG, benzyny i diesla była najniższa.

ceny paliwa w miastach

Różnice nie okazały się duże, zazwyczaj odchyły w cenach nie przekraczała kilku groszy na litrze. W pierwszej grupie najtaniej było w Łodzi, Lublinie oraz Poznaniu. Natomiast lepiej omijać stacje w Bydgoszczy oraz Krakowie. Jednak statystycznie najdroższej było w Warszawie.

Jak było w miejscowościach liczących między 180 a 300 tysięcy mieszkańców? Znowu na pierwszy plan wybija się Sosnowiec, w którym koszt paliwa jest najłatwiejszy do przełknięcia przez kierowców. Za litr PB należało zapłacić średnio jedynie 4,88 zł, co jest najlepszym wynikiem w naszej klasyfikacji. Relatywnie tanio było również w Katowicach i Gliwicach, gdzie wyjątkowo niedrogie było LPG.

Z wizytą u wulkanizatora. Ile kosztuje wymiana opon?

W rankingu przygotowywanym przez największy oponiarski portal w kraju nie mogło zabraknąć zagadnienia dotyczącego ogumienia. Większość kierowców wciąż jeździ na kompletach sezonowych i przynajmniej dwa razy w ciągu roku odwiedza wulkanizatora w celu wymiany opon. W mieście prawdziwie przyjaznym kierowcom cena tej usługi nie powinna mocno uszczuplać zawartości portfela. Jednak jak jest w rzeczywistości?

koszy wymiany ogumienia

Aby to sprawdzić, porównaliśmy koszt wymiany jednej opony w popularnym rozmiarze 205/55 R16. Okazało się, że wśród miast powyżej 300 tysięcy mieszkańców najniższe cenniki obowiązują w Lublinie, gdzie za taką usługę należało zapłacić średnio 20,14 zł. Wyróżnić należy również drugą Bydgoszcz (22,89 zł), gdzie było dużo taniej niż w trzecim Gdańsku (24,75 zł).

Wśród mniejszych miejscowości zdecydowanym ewenementem pozostaje Radom, gdzie ceny usług najwidoczniej rosną powoli. Średnia na poziomie 17,07 zł to znakomity wynik. Przy wymianie czterech kół dwa razy w roku, różnica 10 złotych między Radomiem a najdroższym Sosnowcem to już kwota, wobec której trudno przejść obojętnie.

Liczba stacji ładowania samochodów elektrycznych

Samochody elektryczne to już nie melodia przyszłości, lecz teraźniejszość, a liczba stacji ładowania ma ogromne znaczenie dla ich użytkowników. Na elektryka na pewno nie zdecyduje się mieszkaniec miasta, w których brakuje do tego odpowiedniej infrastruktury.

Jak przyznawaliśmy punkty? W tym roku uprościliśmy zasady i najwyższe noty zgarnęły po prostu miasta, w których jedna stacja ładowania przypada na najmniejszą powierzchnię.

infrastruktura elektryczna

Lepiej pod względem tej, nie ukrywajmy, wciąż raczkującej w Polsce infrastruktury wypadają miasta powyżej 300 tysięcy mieszkańców. Wygrała Warszawa, gdzie znajduje się aż 140 punktów ładowania, co daje średnio jeden na 4 km2. Pochwalić należy także inne miejscowości z jednocyfrowym wynikiem, czyli Wrocław (5 km2), Gdańsk (6 km2), Kraków (7 km2) i Poznań (8 km2). Na naganę zasłużyła natomiast Łódź z jedną stacją na każde 23 km2.

W miejscowościach średniej wielkości zdecydowanie trudniej naładować swoją Teslę lub Nissana Leaf. Wyjątkiem od tej reguły są jedynie Katowice, gdzie odnotowaliśmy rekordowy wskaźnik – jedna stacja ładowania na 3 km2. Dosyć przyjaźnie dla pojazdów elektrycznych jest także w Kielcach (9 km2).

Niestety na elektromobilność wciąż słabo przygotowane są miasta takie jak Toruń czy Białystok. Swego rodzaju ewenement stanowi w tej dziedzinie Radom, który jest jedyną klasyfikowaną przez nas miejscowością bez punktu ładowania EV. Na szczęście nic nie stoi dla sosnowiczan na przeszkodzie przed korzystaniem z infrastruktury w pobliskich Katowicach.

Uwaga, nowość – carsharing

Carsharing, czyli system wypożyczania samochodów osobowych ”na minuty” jest przez wielu ekspertów uznawany za trend, który zdominuje motoryzację w najbliższej przyszłości, dlatego już teraz zdecydowaliśmy się dodać go do naszego rankingu.

Mowa o dosyć nowym zjawisku, dlatego potraktowaliśmy je jako kategorię dodatkową. Zamiast standardowej punktacji, przyznawaliśmy jeden punkt, jeśli w mieście jest dostępna taka usługa, lub zero, jeśli jeszcze jej nie ma.

carsharing wyniki

Wśród największych miasto bonusowego ”oczka” nie otrzymał jedynie Szczecin. W pozostałych 8 miejscowościach carsharing już funkcjonuje i powoli się rozwija.

W drugiej grupie sytuacja prezentuje się zgoła odmiennie. Z wypożyczenia auta na minuty można skorzystać tylko w Katowicach, Gdyni, Białymstoku i Rzeszowie. Wspomnianej trójce do dopisujemy po 1 pkt, a u reszty ogólna punktacja nie ulega zmianie.

Wszyscy chcą zmieniać się na lepsze

Zmiany organizacji ruchu, przebudowy, remonty docelowo służą uczynieniu miast bardziej przyjaznymi, jednak etap przejściowy często frustruje lokalnych mieszkańców. Nie pozostaje nam jednak nic innego niż zacisnąć zęby i czekać na efekty działań prowadzonych przez władze miejskie.

Jak zawsze, życzymy wszystkim miastom lepszych wyników w przyszłej edycji rankingu. Widzimy się za rok, kiedy sprawdzimy, kto poprawił się najbardziej.

Dane zebrane we współpracy z Yanosik.pl

Infografika do pobrania tutaj.

Sponsorzy