Życie w metropoliach i aglomeracjach nieodłącznie wiąże się z koniecznością ciągłego przemieszczania się. W wielu przypadkach, takich jak dojazd do pracy, sklepu czy na spotkanie ze znajomymi, posiadanie samochodu jest sporym udogodnieniem i pozwala szybko przetransportować się z miejsca na miejsce. Niektóre miasta są jednak bardziej przyjazne kierowcom niż inne. Decyduje o tym kilka istotnych kwestii. Dla ludzi poruszających się autami ważne są między innymi ceny paliw, drożność głównych arterii, prawdopodobieństwo kolizji czy liczba dostępnych miejsc do parkowania. Jak co roku przygotowaliśmy ranking, w którym porównaliśmy wybrane miejscowości i wyłoniliśmy te, które zapewniają najlepsze warunki osobom zmotoryzowanym.

 Widok na ulicę miasta nocąJazda po mieście wcale nie musi być uciążliwa, wszystko zależy od dobrej infrastruktury

Źródła danych i sposób przygotowania rankingu

Aby zachować pełny obiektywizm, do przygotowania zestawienia wykorzystaliśmy dane z rzetelnych i pewnych źródeł, jakimi są urzędy miast, zarządy dróg, znane internetowe porównywarki ubezpieczeń, a także główny partner naszej akcji – popularna wśród kierowców aplikacja Yanosik. Zależnie od dziedziny informacje dotyczyły stanu na rok obecny lub poprzedni.

Podobnie jak w ubiegłorocznym badaniu, także i teraz ranking podzieliliśmy na dwie części – pierwsza z nich dotyczyła dużych miejscowości liczących powyżej 300 tys. mieszkańców, druga natomiast średnich, zamieszkiwanych przez 180 - 300 tys. osób. Powyższy zabieg zastosowaliśmy w myśl zasady „fair play”, ponieważ oczywiste jest, że mniejsza populacja przekłada się na istotne czynniki, takie jak liczba kolizji, czy natężenie ruchu.

W naszym zestawieniu porównaliśmy największe miasta w Polsce. Są to Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin, Katowice, Białystok, Gdynia, Częstochowa, Radom, Sosnowiec, Toruń, Kielce, Rzeszów oraz Gliwice.  Każde z nich zostało ocenione w 8 różnych kategoriach:

Pod uwagę wzięliśmy więc jedne z najistotniejszych parametrów decydujących o tym, czy w danym miejscu kierowcom funkcjonuje się dobrze, czy codziennie muszą się mierzyć z problemami na drogach i wysokimi kosztami utrzymania pojazdu.

Jak wyglądał system oceniania? Był on bardzo prosty i miarodajny. Wszystkim miastom przyznawaliśmy punkty w każdej ze wspomnianych dziedzin – te większe, liczące powyżej 300 tys. mieszkańców mogły uzyskać od 1 do 9 „oczek”, mniejsze natomiast od 1 do 10. Wyjątki stanowią 2 aspekty – carsharing dający możliwość zdobycia 4 punktów oraz koszty wymiany opon, za którą przyznawaliśmy noty od 1 do 6. Mocno rozbudowaną dziedziną, w której ocenianych było kilka czynników wpływających na całościową liczbę punktów rankingowych przyznanych w danej sferze było parkowanie. Rozpatrywaliśmy tam aż 4 różne aspekty.

Zwycięzcy rankingu wyłonieni zostali po zsumowaniu wyników cząstkowych ze wszystkich dziedzin.

To wszystko w kwestii źródeł danych oraz metodologii. Czas dowiedzieć się, gdzie kierowcom żyje się najlepiej, a gdzie jazda samochodem stanowi ciężki kawałek chleba.

Sprawdź, jak przedstawia się stan infrastruktury dla kierowców w wybranych miastach:

Które miasta w Polsce najbardziej sprzyjają kierowcom?

Laureatem reprezentującym największe miasta Polski liczące powyżej 300 tys. mieszkańców, podobnie jak 2 lata temu i w roku ubiegłym został Lublin. Zaraz za nim na podium znalazły się Kraków, a także Łódź oraz Gdańsk – wszystkie uzyskały po 40 punktów. Rywalizacja była więc bardzo wyrównana. Kolejne miejsca zdobyły kolejno Poznań, Szczecin, Wrocław i Warszawa. Na końcu znalazła się Bydgoszcz, która w stosunku do poprzedniego rankingu spadła z 5 na 7 pozycję.


Duży postęp zaliczył Kraków – w porównaniu z ubiegłorocznym zestawieniem awansował z przedostatniego miejsca i obecnie plasuje się aż o 4 poziomy wyżej. W ciągu roku sytuacja kierowców poprawiła się tam na tyle mocno, że miejscowość uzyskała o 8 punktów więcej niż w zeszłorocznym badaniu. Tak trzymać!

Trochę inaczej przedstawia się sytuacja w kategorii miast liczących 180 - 300 tys. mieszkańców. Tam nastąpiły spore roszady i zeszłoroczny zwycięzca – Gliwice, został zdetronizowany przez Częstochowę, spadając na drugie miejsce! Kolejne pozycje zajęły kolejno: Sosnowiec, Radom, Kielce, Rzeszów, Białystok, Katowice i Gdynia.

Ostatni w tym zestawieniu był Toruń, który w stosunku do poprzedniego roku spadł o 2 poziomy. Miasto osiągnęło bardzo słaby wynik, uzyskując zaledwie 21 punktów, co nie stanowi nawet połowy z tego, co zdobyła Częstochowa, mogąca poszczycić się aż 49 „oczkami”.


Wyniki w obu kategoriach jasno pokazują, że poszczególne miasta Polski mocno ze sobą rywalizują, a infrastruktura dla kierowców rozwija się bardzo dynamicznie. Przykład Krakowa świadczy o tym, że w ciągu roku wiele może się zmienić.

Parkowanie – czysta przyjemność czy znienawidzona czynność?

Parkowanie w miastach potrafi czasem wywołać złość nawet u najcierpliwszych kierowców. Długie minuty poświęcone na poszukiwanie wolnego miejsca i wysokie opłaty za pozostawienie pojazdu spędzają sen z powiek wielu osobom. Brak odpowiednio rozbudowanej infrastruktury do parkowania mocno obniża komfort właścicieli samochodów.

Sprawdziliśmy, jak to wygląda w poszczególnych miastach i gdzie warunki dla mieszkańców są najdogodniejsze. Aby badanie było kompletne i przedstawiało rzeczywisty obraz sytuacji, zdecydowaliśmy się przyjrzeć następującym aspektom:

  • Koszty parkowania
  • Godziny, w których obowiązują opłaty za parkowanie
  • Dostępność i różnorodność abonamentów
  • Infrastruktura Park and Go (Parkuj i Jedź) – liczba miejsc na 1000 mieszkańców

Każdy z tych czynników był oceniany, następnie wyniki sumowano i przydzielano punkty do klasyfikacji generalnej.


W tym roku wśród największych miejscowości było aż 2 laureatów. Jednym z nich okazał się Szczecin, który pierwsze miejsce w dziedzinie parkowania zajmuje już czwarty rok z rzędu! Parkowanie nie przyprawia tam o palpitację serca, między innymi dzięki stosunkowo krótkim godzinom, w których obowiązują opłaty za postój samochodu oraz całkiem nieźle rozwiniętej infrastrukturze Park&Ride.

Drugim miastem na szczycie podium jest Łódź. Ceny w parkomatach są tam niższe niż u konkurentów, a liczba dostępnych miejsc Park&Ride jest zadowalająca, co pomogło dołączyć do Szczecina na najwyższym stopniu podium.

W średnich miejscowościach prym w dziedzinie parkowania samodzielnie wiedzie Sosnowiec. Każdy kierowca, który tam mieszka z pewnością docenia fakt, że włodarze miasta nadal nie wprowadzili stref płatnego parkowania. Patrząc w skali miesiąca, a tym bardziej roku, pozwala to zaoszczędzić sporą sumę pieniędzy.

Tuż za Sosnowcem, podobnie jak w roku poprzednim, uplasowały się Kielce. Co prawda obowiązują tam strefy płatnego parkowania, jednak ceny są na tyle niskie, że można je zaakceptować. Dodatkowo sytuację poprawiają krótkie godziny, w których obowiązują opłaty oraz korzystne abonamenty.

Trzecie miejsce należy natomiast do Rzeszowa, co pozwoliło mu prześcignąć Białystok w klasyfikacji ogólnej.

Najbardziej uciążliwymi pod względem parkowania w obu grupach okazały się Poznań oraz Toruń. Obowiązują tam wysokie opłaty za pozostawienie auta, a godziny, w których trzeba je uiszczać, są długie, co sprawia, że kierowcy muszą przeznaczać na to całkiem spore sumy. Oba miasta dobrze wypadły natomiast jeśli chodzi o kwestię dostępnych abonamentów.


Bezpieczeństwo to podstawa!

Jazda w miastach, w których występuje duże natężenie ruchu, wiążę się z większymi szansami na stłuczkę. Kierowcy wracający po pracy często są zmęczeni, a mozolne przebijanie się przez korki negatywnie wpływa na cierpliwość i koncentrację. Jeśli połączyć to ze złą infrastrukturą i niesprzyjającymi warunkami na drodze, to prawdopodobieństwo zderzenia znacznie wzrasta. Wypadki drogowe bardzo często powodują zagrożenie zdrowia i życia oraz zawsze generują nieplanowane koszty. Dlatego w naszym rankingu postanowiliśmy zbadać, w których miejscowościach jest najbezpieczniej. Aby to sprawdzić, ustaliliśmy liczbę kolizji, jaka przypadła na 1000 mieszkańców w 2020 roku.


W kategorii miast powyżej 300 tys. mieszkańców podobnie jak rok temu zwyciężył Wrocław, z tak samo dobrym wynikiem – ok. 7 kolizji drogowych na 1000 osób. Zaraz za nim, również identycznie jak w zeszłorocznym zestawieniu, znalazł się Gdańsk – ok. 8,7 kolizji w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. Spadek na trzecie miejsce zaliczył natomiast Szczecin, który przekroczył 9 zdarzeń drogowych na 1000 osób. Stosunkowo niewielka liczba wypadków to bardzo pozytywne zjawisko, dające nadzieję na to, że po danym mieście można poruszać się bez większych obaw. Mimo wszystko, zawsze trzeba zachować szczególną ostrożność podczas prowadzenia pojazdu.

Jeśli chodzi o średnie miejscowości, to pierwsze miejsce niezmiennie zajmuje Radom. W 2020 roku zgłoszono tam zaledwie 5,9 kolizji w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, co jest naprawdę świetnym wynikiem! Co prawda współczynnik ten w poprzednim rankingu był o 0,7 punktu niższy, jednak nadal jest to duże osiągnięcie. Drugą pozycję na podium zajęła Częstochowa - 6,7 kolizji w przeliczeniu na 1000 osób, a za nią uplasowały się Kielce – 7,3 kolizji na 1000 obywateli.

Wiemy już, gdzie ryzyko wypadku jest najmniejsze, teraz przyszedł czas, aby wyłonić najniebezpieczniejsze miasta w Polsce w sferze ruchu drogowego. Wśród największych, najsłabiej wypadła Warszawa. Współczynnik wynosił tam aż 15,5 kolizji na 1000 mieszkańców. Równie niechlubne osiągnięcie przypadło w udziale przedstawicielowi średnich miejscowości – Katowicom. W 2020 roku miało tam miejsce aż 15,8 kolizji na 1000 osób! Przebywając w tych miejscach warto rozważyć korzystanie ze środków komunikacji publicznej, szczególnie, jeśli nie mieszkamy tam na stałe.

Ceny paliw – gdzie tankowanie jest najbardziej bolesne?

Choć w ubiegłym roku cena ropy znacznie spadła i wszyscy odczuliśmy pewną ulgę, to jednak cenniki na stacjach benzynowych nie były równe we wszystkich miejscowościach. Osoby jadące na urlopy w różne zakątki Polski z pewnością zauważyły, że w niektórych regionach paliwo jest nieco droższe, niż w innych. Dlatego przyjrzeliśmy się wysokościom opłat i wyliczyliśmy średnie, na podstawie których przydzielone zostały punkty w rankingu.

Pod uwagę wzięliśmy trzy podstawowe i najczęściej stosowane paliwa: PB, ON i LPG.


Spośród dużych miast najlepiej w tej materii wypadła Łódź, za co otrzymała komplet 9 punktów. Za 1 litr PB płaciło się tam zaledwie 4,39 zł, ON kosztował kierowców 4,37 zł, natomiast użytkownicy LPG musieli wyłożyć 2,03 zł za 1 dm3 gazu. Drugie miejsce na podium zajął Wrocław, trzecie zaś przypadło w udziale Poznaniowi. Najwięcej pieniędzy odżałować musiały osoby tankujące w Warszawie. Tam cena paliwa wynosiła 4,59 za litr PB, ON – 4,62 zł, a LPG – 2,19 zł.

W kategorii miast pomiędzy 180-300 tys. mieszkańców zwyciężył Sosnowiec. Koszt paliwa przedstawiał się tam następująco: PB – 4, 33 zł, ON 4,32 zł, LPG – 2 zł. Kolejne miejsce zajęła Gdynia, a trzecią pozycję objęła Częstochowa.

W których miastach jeździ się najsprawniej?

Korki to prawdopodobnie jedno z najbardziej znienawidzonych przez kierowców zjawisk na drogach. Nie tylko powodują one spóźnienia do pracy, czy na spotkania, ale też sprawiają, że osoba prowadząca samochód ma mniej czasu dla siebie, a wolne chwile, które mogłaby dzielić z rodziną, musi spędzić, stojąc w szeregu pojazdów i niecierpliwie wyczekując swojej kolejki na przejazd.


Mniejsze zatory na drogach pozwalają na szybsze poruszanie się po ulicach, dlatego, aby zmierzyć średnie prędkości, posłużyliśmy się danymi od partnera naszej akcji – aplikacji Yanosik. W celu uzyskania maksymalnie miarodajnego wyniku, podobnie jak rok temu, pod uwagę wzięliśmy szybkość przejazdu od poniedziałku do piątku w godzinach  od 7 do 21, zarówno w centrach miast, jak i na ich obrzeżach.

W tym roku nastąpiła duża zmiana w kategorii miast powyżej 300 tys. mieszkańców. W Warszawie warunki na drogach znacznie się poprawiły. Stolica uzyskała komplet 9 punktów i stała się miejscowością, w której tempo przemieszczania jest najwyższe! Jeździ się tam najszybciej zarówno w ścisłym centrum (ok. 34 km/h), jak i na obrzeżach (45 km/h). Zaraz za stolicą znalazł się zeszłoroczny laureat – Lublin (34 km/h w sercu miejscowości i 44 km/h w granicach administracyjnych), a trzecie miejsce zajął Poznań (28 km/h w środku miasta oraz 44 km/h na obrzeżach).


Najsłabiej wypadł Wrocław, gdzie średnia rozwijana przez kierowców prędkość wyniosła 26 km/h w centrum i 36 km/h w bocznych rejonach oraz Bydgoszcz z równie słabym wynikiem - 23 km/h i 43 km/h. Włodarze tych miast powinni szybko wdrożyć usprawnienia w infrastrukturze drogowej.

W kategorii miast do 300 tys. populacji laur zwycięzcy przypadł Katowicom. Kierowcy przemieszczali się tam ze średnią prędkością 34 km/h w centrum oraz 46 km/h po bocznych obszarach. Przejazd z punktu A do punktu B przebiega więc tam sprawnie i bez większych problemów. Drugie miejsce zajęła Częstochowa, a zaraz za nią, na trzeciej pozycji uplasowały się ex aequo Gliwice i Białystok.

Najbardziej zakorkowane miasta w Polsce liczące od 180 do 300 tys. mieszkańców to Kielce (25 km/h w centrum, 43 km/h w granicach administracyjnych) i Gdynia (29 km/h w środku miasta, 41 km/h na obrzeżach).


Warto zauważyć, że badanie bierze pod lupę dwa aspekty. Pomiar średniej prędkości przejazdu w centrach świadczy o tym, jak duże są tam korki, natomiast szybkość przemieszczania się na obrzeżach pokazuje, czy ruch w danej miejscowości jest dobrze zorganizowany, czy wymaga jeszcze pewnych poprawek, które mogłyby ułatwić życie kierowcom.

Sezonowa wymiana opon – koszty w poszczególnych miastach

Wymiana opon to podstawowy obowiązek każdego kierowcy, który postawił na ogumienie sezonowe, zamiast całorocznego. Wiąże się to z kosztami, jakie trzeba ponieść podczas wizyty u wulkanizatora dwa razy w roku. Podobnie, jak w przypadku cen paliwa, także i w tej materii opłaty są różne w poszczególnych miastach. Jako że ten temat jest nam szczególnie bliski, postanowiliśmy sprawdzić, gdzie taka usługa jest najkorzystniejsza dla właścicieli samochodów.

Podobnie jak w zeszłorocznym zestawieniu swoje badanie opieraliśmy na średnich cenach dotyczących ogumienia założonego na felgach stalowych i aluminiowych dla najbardziej popularnego rozmiaru, jakim jest 205/55R16.


W miastach liczących powyżej 300 tys. mieszkańców w warsztacie zapłacić trzeba było od ok. 21 zł do ponad 28 zł. Najtaniej, podobnie jak w zeszłorocznym zestawieniu, było w Lublinie (21, 22 zł). Roszady nastąpiły jednak w niższych miejscach podium i Gdańsk (23, 86 zł) zepchnął Bydgoszcz (24,43 zł) z drugiego na trzecie miejsce. Najwięcej zapłacić musieli mieszkańcy Szczecina (28,66 zł) i Wrocławia (28,37 zł).

W średnich miejscowościach opłaty za wymianę opon były nieco niższe i mieściły się w przedziale od ok. 18 zł do niecałych 26 zł. Najlepiej w tej dziedzinie wypadł Radom (18,25 zł). Trzeba jednak zauważyć, że w stosunku do poprzedniego rankingu ceny wzrosły tam o ponad złotówkę. Nadal jednak są bardzo korzystne. Na kolejnych miejscach znalazły się Częstochowa (21,63zł) oraz Gliwice (22,72 zł). Najwięcej musieli zapłacić kierowcy w Kielcach (25,80zł) i Białymstoku (25,78zł).

Koszty ubezpieczeń OC

Ubezpieczenie samochodu wiąże się z obowiązkową opłatą, jaką muszą ponieść kierowcy każdego roku. Nie można jednak zaprzeczyć, że bywa przydatne i wielu osobom uratowało już skórę – w końcu wypadki samochodowe czasem się zdarzają. Dlatego jego koszt można rozpatrywać jako pewnego rodzaju inwestycję. Dobrze jednak gdy jest on jak najniższy. Co ciekawe cena jest zależna nie tylko od samego pojazdu i historii wypadków, ale również od miasta, w którym mieszka jego właściciel!


Aby sprawdzić, ile kosztuje ubezpieczenie OC w poszczególnych miejscowościach, podobnie jak w zeszłorocznym badaniu, posłużymy się fikcyjną osobą Karola. Jest to polski kierowca, poruszający się jednym z trzech najpopularniejszych w naszym kraju aut. Korzystając ze znanych porównywarek, wpisaliśmy wszelkie dane, zmieniając wyłącznie miejsce zamieszkania, dzięki czemu mogliśmy porównać wyniki i przyznać kolejne punkty rankingowe.


W miastach powyżej 300 tysięcy mieszkańców dwa pierwsze miejsca pozostały bez zmian – najtańsze OC było w Lublinie (590 zł), a następnie w Krakowie (606 zł). Z trzeciej na piątą pozycję spadła natomiast Bydgoszcz (668 zł), w której średnia cen za ubezpieczenia w stosunku do ubiegłego badania wzrosła o 57 zł. Może to być związane z dość znacznym skokiem liczby kolizji – o 0,9 więcej w przeliczeniu na 1000 mieszkańców niż w zeszłorocznym zestawieniu. Skorzystała na tym Łódź (653 zł), obejmując ostatnie miejsce na podium.

Najwięcej płacić trzeba było w Warszawie - obowiązkowe ubezpieczenie w bieżącym roku kosztowało tam 722 zł. Kierowcy musieli więc dość mocno opróżnić swoje portfele. Nieco mniej, ale nadal sporo, opłata wynosiła we Wrocławiu (710 zł).

W kategorii miejscowości o populacji od 180 do 300 tys. osób zwyciężyła Częstochowa – oferowany średni koszt OC wynosił 574 zł. Zaraz za nią były Gliwice (580 zł) i Rzeszów (581 zł). Aż o 117 zł więcej niż w Gliwicach zapłacić trzeba było w Gdyni (697 zł), która ze względu na wysokie ceny zajęła ostatnią pozycję wśród mniejszych miast. Jak widać, różnica jest naprawdę spora. Przedostatnie miejsce należało do Radomia (647 zł), gdzie opłata wynosiła o 50 zł mniej niż w Gdyni.

Przyjaźnie dla środowiska – infrastruktura dla e-samochodów

Nie da się zaprzeczyć, że samochody elektryczne i hybrydowe są coraz częściej spotykane na polskich drogach. To pozytywny trend, przyczyniający się do zmniejszenia poziomu zanieczyszczenia powietrza w miastach, a co za tym idzie eliminacji szkodliwego i bardzo uciążliwego smogu. Wpływa również na zrównoważenie transportu na drogach.

Poruszanie się pojazdami napędzanymi energią z akumulatorów jest jednak możliwe tylko wówczas, kiedy dostępna jest odpowiednio rozbudowana infrastruktura. Aby ocenić jej stan, sprawdziliśmy na ile km2 powierzchni miasta, przypada jedna stacja ładowania. W tym celu wykorzystaliśmy dane dostarczone przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych.


Z zadowoleniem możemy stwierdzić, że miasta rozwijają się w tej dziedzinie i dostępnych jest coraz więcej stanowisk dla pojazdów elektrycznych. W Warszawie, która zwyciężyła w kategorii miast powyżej 300 tys. mieszkańców, jest ich aż 177, czyli o 37 więcej niż w roku ubiegłym. Ten wynik oznacza, że w stolicy można znaleźć średnio jedną stację na 2,9 km2. Dobrze wypadł także Gdańsk (1 / 4 km2), Kraków (1 / 4,8 km2), oraz Poznań ( 1 / 5,2 km2). Najsłabszy i zdecydowanie wymagający poprawienia wynik uzyskała Bydgoszcz. Znajduje się tam zaledwie 1 punkt ładowania na 16 km2!

Niezwykle ciekawie sytuacja przedstawia się w kategorii średnich miejscowości. Bardzo duże pochwały należą się zwycięskim Katowicom, w których jedna stacja przypada na 2,1 km2. To najlepszy wynik ze wszystkich 19 miast! Już teraz poruszanie się tam samochodem elektrycznym nie powinno stanowić problemów, a przy dalszym rozwoju, będzie to tak samo wygodne, jak w przypadku pojazdów spalinowych. Dobrze poradziły sobie także Rzeszów (1 / 5,8 km2) oraz Białystok (1 / 6,8 km2) i Gdynia (1 / 7,9 km2). Podobnie jak w ubiegłym roku słabo wypadł natomiast Toruń z 1 punktem na 16,5 km2 oraz Kielce, w których do dyspozycji kierowców jest jedna stacja ładowania samochodów elektrycznych na 18,3 km2! W tym miejscu lepiej nie ryzykować jazdy z niskim zapasem mocy w akumulatorach.

Carsharing, czyli auto na minuty lub na kilometry

System carsharingu staje się coraz popularniejszy. Sporo osób chętnie z niego korzysta, ponieważ jest wygodny – w wielu wypadkach wystarczy jedynie aplikacja, dzięki której uzyskamy dostęp do pojazdu. Szczególnie chętnie użytkują tę opcję osoby planujące przewóz rzeczy o większych gabarytach. Dzięki samochodom dostawczym obecnym we flotach operatorów staje się to o wiele łatwiejsze. Takie rozwiązanie przydaje się w rozmaitych sytuacjach co potwierdza Adam Jędrzejewski, prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto, które dostarczyło nam danych w opisywanej dziedzinie:


„Współdzielenie aut to bardziej efektywna i ekologiczna forma zmotoryzowanego przemieszczania się. Dla gęsto zaludnionych obszarów miejskich jest więc na wagę złota. Carsharing oszczędza przestrzeń, ogranicza ruch i wynikającą z niego emisję spalin, a ponad wszystko – zachęca mieszkańców do zmiany nawyków komunikacyjnych, dając im alternatywę dla posiadania własnego auta. Korzyści te dostrzegło, póki co, zaledwie kilka miast (Gdynia, Poznań, Katowice, Lublin i Warszawa), których rady miejskie podjęły uchwały definiujące carsharing i nadające mu pewne przywileje parkingowe. Życie pokazało jednak, że „zaprojektowane” w ten sposób „przywileje” dla aut współdzielonych nie działają. Nie są bowiem w żadnej mierze interesujące dla operatorów carsharingu i z całą pewnością wymagają przemyślenia”.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wypadły poszczególne miasta w sferze możliwości wypożyczenia samochodów.

W tym roku za dobrze rozbudowany system carsharingu przydzielaliśmy od 1 – 4 punktów. Decydowała o tym liczba dostępnych do wynajęcia aut na 1000 mieszkańców.

W kategorii największych miejscowości zwyciężył Gdańsk z wynikiem 1 pojazd na 1000 osób, zaraz za nim uplasowały się ex aequo Warszawa i Kraków (0,7) a trzecie miejsce dzielą ze sobą Wrocław (0,5) oraz Poznań (0,6). Jako jedyna punktu nie otrzymała Bydgoszcz.

Wśród średnich miast prym wiedzie Gdynia, która z wynikiem 0,9 deklasuje rywali w swojej grupie i zdobywa 3 punkty. Drugie miejsce na podium było tym razem dość mocno obciążone, ponieważ znalazły się na nim aż 3 miejscowości – Katowice (0,2), Białystok (0,2) oraz Rzeszów (0,1). Wszystkie otrzymały po 1 punkcie. Pozostali kandydaci pozostali bez „oczka”, a najsłabiej wypadły Radom i Gliwice.

Planowane modernizacje w wybranych miastach

W poszczególnych miejscowościach prowadzone są obecnie różnego rodzaju prace, mające na celu modernizację infrastruktury dla kierowców.

W Toruniu planowana jest budowa dwóch parkingów typu Park&Ride. Jeden z nich liczyć będzie 222 miejsca, drugi natomiast 217. Ich postawienie poprzedzone było konsultacjami społecznymi. Zlokalizowane będą blisko pętli autobusowych i tramwajowych, co umożliwi szybką przesiadkę do środków komunikacji publicznej. W mieście, przy szkołach i na starówce, powstają również stanowiska typu Kiss&Ride.

Białystok przy planowanej budowie Intermodalnego Węzła Komunikacyjnego przewiduje zagospodarowanie miejsc Kiss&Ride. Ponadto na etapie uzyskiwania pozwolenia jest obecnie inwestycja mająca na celu postawienie liczącego ok. 100 stanowisk parkingu Park&Ride.

Obiekt tego samego typu, jednak znacznie większy – mieszczący aż 174 pojazdy, powstaje aktualnie w Radomiu i już pod koniec czerwca ma zostać oddany do użytku, co z pewnością wpłynie na poprawę komfortu kierowców.

Duże zmiany na lepsze czekają też mieszkańców Szczecina. Budowane są tam parkingi Park&Ride i do końca roku do dyspozycji obywateli oddanych ma zostać niemal 1000 stanowisk! Niebawem otwarty zostanie również nowy węzeł Granitowa w Podjuchach, który z pewnością usprawni komunikację.

O rozbudowę infrastruktury dla kierowców zadbał też Gdańsk. W obrębie dworców PKP i PKS planowane jest wydzielenie dwóch zatok ze stanowiskami typu Kiss&Ride. Ich realizacja przewidywana jest do końca 2022 roku. Podobne miejsca mają powstać także przy trzech szkołach.

Co przyniesie przyszłość?

Choć od poprzedniego rankingu wiele miast nadal piastuje zajmowane przez siebie miejsca, to nietrudno zauważyć, że w niektórych dziedzinach nastąpiły pewne zmiany. Dużo zależy od aktualnych warunków – modernizacji dróg i wszelkiej infrastruktury dla kierowców czy prowadzonych remontów. Nie da się jednak ukryć, że choć obecnie pogarszają one warunki panujące w danych miejscowościach, to ich owocem będą znaczne usprawnienia na przyszłość.

Nam pozostaje trzymać kciuki, aby miasta, które wypadły najsłabiej poprawiły swoje osiągnięcia, a te zajmujące najwyższe pozycje nadal się rozwijały i nie pozwoliły zrzucić się z piedestału w przyszłorocznym porównaniu!

Dane zebrane we współpracy z Yanosik.pl

Sponsorzy